03.07.2015

Beefeaters - I'll meet you there

W końcu, po czterech miesiącach, moge nazwać moje małe mieszkanko domem. W prawdzie cały czas kupuje wszelkiego rodzaju pierdoły, ale najważniejsze rzeczy już są: obrazki wiszą, poduchy się piętrzą, a wieczorami przytulności dodaje światło z lamp i lampek.
Mój pierwszy pisemny post zacznę od przedstawienia mojej małej kolekcji lamp, bo lampy moje lubie!

OŚWIETLENIE W DUŻYM POKOJU

*Duża, wymarzona lampa z lat 60tych. Niestety nie mam do niej oryginalnego abażuru, ale fikuśna, różowa żarówka dodaje psychodelicznego klimatu, co bardzo mi pasuje. Lampę kupiłam w charity shopie za około £10 - dobrze wydane pieniądze!
*Lampka telewizyjna - ster statku z akwarium w środku. Brzmi skomplikowanie, ale tak na prawdę to urocza, kiczowata lampka z lat 60tych. "Akwarium" to plastikowe rybki w plastikowych wodorostach. Wygląda pięknie podświetlona żarówką, lub postawiona na parapecie, kiedy promienie słoneczne przebijają się przez zielony plastik.
*Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Tak - obraz, podświetlany, którego światło jest na tyle intensywne, że spokojnie można określić go mianem lampki. Baaardzo kiczowaty. Idealnego obrazu szukałam dosyć długo, aż trafił się na allego. Przewożąc go do Szkocji owinęłam go w dwa ręczniki i zajął mi 1/3 walizki, ale jestem niezmiernie z niego zadowolona. Uwielbiam!
I na koniec ster i Matka Boska w kolaboracji oświetleniowej:

OŚWIETLENIE W SYPIALNI

*Lampki choinkowe na lustrze + lava lamp. Lampki choinkowe chyba nie są wielkim zaskoczeniem, często można spotkać je w pokojach nastolatków, a ja taka przerośnięta nastolatka jestem... Moja lava lamp to prezent od ojego chłopaka - jego stara nie używana lampa. Nie jest to typowa lava z "blobami" dziwnej mazi. W mojej unoszą się drobinki sreberka, których odbicie na ścianie wygląda jak odbijająca się woda. Coś pięknego!
*Lampka nocna - cygańska, babcina, bezgustna, a jednak ma w sobie coś , że nie potrafiłam przejśc koło niej obojętnie. Mimo, że lampka wygląda na starą, jest to nówka ze BHS. Bardzo ją lubie. Zadowolnie z zakupu!

OŚWIETLENIE W KUCHNI

*Moja perełka, duma i najlepszy zakup charity shopowy - kiczowata lampka z lat 50tych w sarenki! Kupiłam ją bez abażuru i nie wiem jakiego typu były oryginalnie, ale ten wydaje się odpowiedni. Podstawą lampki są porcelanowe, cudowne sarenki, za każdym razem gdy na nie patrze śmieje mi się gęba! Rozkoszne! I tylko £3 - wiwat charity shop outlet! (outlet? w charity shopie? nie wiedziałam, że takie coś istnieje do póki nie odkryłam. Ddobrze że odkryłam, bo ceny tam są śmieszne, a rzeczy ciekawe)

A na koniec muzyczka, taka do słuchania przy ciepłym świetle lamp, lampek i lampeczek...