10.08.2015

Joseph - Cold Biscuits And Fish Heads


Dzisiaj przedstawie moje unikatowe GARNKI. Tak! Opiszę i dodam zdjęcia garnków!

Moje gary są dość nietypowe, bo całkowicie wykonane ze szkła. Zobaczyłam je gdzieś w dzieciństwie i jakiś czas temu myśl na ich temat powróciła. Oryginalne garnki Corning Visions nie są już produkowane, a co za tym idzie, trudno je zdobyć, a jak się pojawiają to w horrendalnych cenach. Udało mi się jednak dopaść zestaw trzech garnków za £15 - wow! Wiwat charity shopy!!!!


Na początku było trochę obaw, że pękną, że się wszystko wyleje, że się poparze - nie, nie, nie! Garnki są żaroodporne, nic nie pęka, nic się nie tłucze, używam ich od pięciu miesięcy i jestem niesamowiecie zadowolona, łiiiii!!!
Szklane garnki są bardzo łatwe do czyszczenia, ponieważ nie da ich sie przypalić. Tzn da, ale brud i spalenizna nie zatapiają się w  szkle tak jak w metalowych czy emaliowanych garnkach, wiec szybkie skrobanie załatwia sprawę. 
Do szczęscia brakuje mi jeszcze szklanej patelni. Natrafiłam na jedna, ale była uszczerbiona, także poszukiwania trwają!

03.08.2015

Tom Rush - The Panama Limited

Zacznę od zdjęcia kwiatów. Piękne! Dostałam jak co miesiąc na małą rocznicę, ale ta była wyjątkowa - 6 miesięcy razem. Jupi!!! Szczęśliwa.

Cały czas gromadze zbyry do mieszkania i dziś doszły nowe. Zanim znajdę dla nich miejsce, postanowiłam obfotografować te które już wiszą. Ściana za sofą: motyw przewodni - ciepłe kraje pasuje tu idealnie, bo każdego wieczoru zachodzące słońce pięknie oświetla ten kąt pokoju.
Niezidentyfikowana maska z charity shopu.
 Makatka - prezent od siostry z jej wycieczki do Iranu. Uwielbiam tą makatkę, dodatkowo ma ona z tyłu jakby kieszeń, do której można coś schować.
Okładka płyty Hare Krishna. Płyta po 10 minutach staje się strasznie męcząca, ale okładka super.
Moje wymarzone hiszpańskie tancerki. Boski kicz lat 70tych
Pierwszy muszelkowy żyrandol (zakup z car boot sale za  50p) + talerz z symbolami majów (charity shop, też za grosze)
Drugi muszelkowy żyrandol ( też 50p i też car boot sale) + trzy talerzyki Bossons z ebaya
 Dużo rzeczy jest na ścianie. Oprócz tych wymienionych jest super duper głowka indianina, maleńki talerzyk, ciupki bumerang i niewielki obrazek. A na kanapach swojskie narzuty i stos poduszek. Tak miło, ciepło i przytulnie w tym kącie.

13.07.2015

Crow - Watch the Cat

Nowości z poprzedniego tygodnia! Niewiele, ale zawsze.
Zacznijmy od KUCHENNYCH RARYTASÓW.
a) podwójna rękawica kuchenna + ścierka. Nowiutki, zapakowany komplet z lat 70tych. Ścierkę postanowiłam użyć jako obrusik lodówkowy. Miła odmiana po ciemnej ścierce, która pełniła rolę obrusika przez dłuższy czas
b) mata pod talerz. Jedna. Oryginalnie zapakowana podkładka z Marks & Spencer z lat 70tych, w pięknych kolorach. Brązy i musztardowe żółcie. Przykleiłam ja na ścianie jako obrazek. Jaj!

Po kuchni pora na PIERDOŁY DO POKOJU
a) nowe antylopy! Zaczyna tworzyć mi się mała kolekcja antylop. Tym razem w charity shopie dorwałam same główki do powieszenia na ścianie. Wydają się nigdy nie używane, w idealnym stanie. To dopiero łup!
b) świeczniki! Trzy świeczniki na podgrzewacze są prezentem od mamy mojego chłopaka. Idealnie trafiony prezent. Postarzone, w kolorach jesieni sprawiają wrażenie wyprodukowanych w latach 70tych, a to jest dokłanie to co lubie!

KONIEC, więcej rzeczy nie mam, przy najmniej na razie...

03.07.2015

Beefeaters - I'll meet you there

W końcu, po czterech miesiącach, moge nazwać moje małe mieszkanko domem. W prawdzie cały czas kupuje wszelkiego rodzaju pierdoły, ale najważniejsze rzeczy już są: obrazki wiszą, poduchy się piętrzą, a wieczorami przytulności dodaje światło z lamp i lampek.
Mój pierwszy pisemny post zacznę od przedstawienia mojej małej kolekcji lamp, bo lampy moje lubie!

OŚWIETLENIE W DUŻYM POKOJU

*Duża, wymarzona lampa z lat 60tych. Niestety nie mam do niej oryginalnego abażuru, ale fikuśna, różowa żarówka dodaje psychodelicznego klimatu, co bardzo mi pasuje. Lampę kupiłam w charity shopie za około £10 - dobrze wydane pieniądze!
*Lampka telewizyjna - ster statku z akwarium w środku. Brzmi skomplikowanie, ale tak na prawdę to urocza, kiczowata lampka z lat 60tych. "Akwarium" to plastikowe rybki w plastikowych wodorostach. Wygląda pięknie podświetlona żarówką, lub postawiona na parapecie, kiedy promienie słoneczne przebijają się przez zielony plastik.
*Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Tak - obraz, podświetlany, którego światło jest na tyle intensywne, że spokojnie można określić go mianem lampki. Baaardzo kiczowaty. Idealnego obrazu szukałam dosyć długo, aż trafił się na allego. Przewożąc go do Szkocji owinęłam go w dwa ręczniki i zajął mi 1/3 walizki, ale jestem niezmiernie z niego zadowolona. Uwielbiam!
I na koniec ster i Matka Boska w kolaboracji oświetleniowej:

OŚWIETLENIE W SYPIALNI

*Lampki choinkowe na lustrze + lava lamp. Lampki choinkowe chyba nie są wielkim zaskoczeniem, często można spotkać je w pokojach nastolatków, a ja taka przerośnięta nastolatka jestem... Moja lava lamp to prezent od ojego chłopaka - jego stara nie używana lampa. Nie jest to typowa lava z "blobami" dziwnej mazi. W mojej unoszą się drobinki sreberka, których odbicie na ścianie wygląda jak odbijająca się woda. Coś pięknego!
*Lampka nocna - cygańska, babcina, bezgustna, a jednak ma w sobie coś , że nie potrafiłam przejśc koło niej obojętnie. Mimo, że lampka wygląda na starą, jest to nówka ze BHS. Bardzo ją lubie. Zadowolnie z zakupu!

OŚWIETLENIE W KUCHNI

*Moja perełka, duma i najlepszy zakup charity shopowy - kiczowata lampka z lat 50tych w sarenki! Kupiłam ją bez abażuru i nie wiem jakiego typu były oryginalnie, ale ten wydaje się odpowiedni. Podstawą lampki są porcelanowe, cudowne sarenki, za każdym razem gdy na nie patrze śmieje mi się gęba! Rozkoszne! I tylko £3 - wiwat charity shop outlet! (outlet? w charity shopie? nie wiedziałam, że takie coś istnieje do póki nie odkryłam. Ddobrze że odkryłam, bo ceny tam są śmieszne, a rzeczy ciekawe)

A na koniec muzyczka, taka do słuchania przy ciepłym świetle lamp, lampek i lampeczek...