6.19.2014

Czas Pandy

Zrobiłam dziś test 

What kind of Bear are you?

You got: Panda

You are one of the rarest of all bears for a variety of reasons, but everybody pretty much loves you. You might have the occasional issue in the bedroom, but that doesn’t stop everyone from wanting to go the extra mile to keep you around. Rock on, Mr. Panda. 

 

No i super :)

A przy okazji znalazłam to zwierzątko, awww 


video


5.26.2014

Mokro, zimno, be

Ale lało dziś. Udało mi się między jednym oberwaniem chmury a drugim dotrzeć do domu. Kierowcy autobusu było najwyrazniej zimno, bo ustawił ogrzewanie na maxa. Zaduch, przepełniony autobus i para z ludzi. Na prawdę jeszcze ze dwa przystanki więcej i bym zemdlała. Ale dotarłam do domu i to sucha!
Kiedy doszłam do siebie to męczącej podróży autobusem, dotarło do mnie, że kierowca się nie mylił. Było zimno. Nie mogłam się rozgrzać, zaczęło boleć mnie gardło, ogólnie niepocieszenie i zimne kończyny.
 Muszę przyznać, że mój nowy sweter wylicytowany na ebayu za funta jest mega ciepły. Niestety jest tak wielki, że na ulicę nie nadaje się nawet jako oversize. Być może przy następnym praniu wrzuce go do pralki na normalną temperaturę, a nie na wool, to jest szansa, że się skurczy. Na razie noszę po domu - rewelacyjna ciepłota!
A jutro ma być 17 stopni i słonecznie (z przelotnymi deszczami), dobrze, dobrze - Małpki lubią ładną pogodę.

5.25.2014

Targana emocjami oraz Hornsea mugs

To okropne tak naśmiewać się z głuchych ludzi, okropne. Z drugiej jednak strony obśmianie tematu zmotywowało mnie i nie mogę się doczekać kursu. Yeah. Cały czas jestem w pełnej gotowości i już chciałabym się uczyć migowego, nachodzą mnie jednak myśli czy aby to dobry wybór. Jak się powie A będzie trzeba powiedzieć B, a najlepiej cały alfabet. Poświęcenie, zawzięcie, pasja energia - a co jeśli to wszystko oddam z siebie a w zamian nic nie dostanę? Targają mną różne myśli i emocje. O tak targają:
A nawet tak:
I zdecydowanie tak:

No ale trzeba coś postanowić. Niech no mi tylko przyślą cholerne potwierdzenie przyjęcia do szkoły i już biorę się za naukę. Chcę, ale że targanie występuje to i się zastanawiam nad czymś innym. Tak czy inaczej rok 2014 jest rokiem podejmowania ważnych decyzji i liczę, że kolejne lata będą zbieraniem plonów!

A teraz z beczki o nazwie "current obsession": otóż jakiś czas temu kupiłam dwa kubki w charity shopie. Kubki w brązie, takie z lat 70tych bodajże, dziś udało mi się dokupić kolejny do kolecji. Miło. Kubki nie są sygnowane, ale i tak postanowiłam wyszukać je w internecie. W zamian natrafiłam na inne, w których od razu się zakochałam. Bo ładne są i opymistyczne.
Kubki  są firmy Hornsea i zaprojektowane były przez Johna Clappison'a. Podobają mi się wszystkie i od dziś będę zwracac uwagę w charity shopach czy gdzieś, ktoś takowego kubeczka nie oddał, bo niestety, ale na ebayu dzieła pana Clappison'a są dla mnie za drogie, a doliczyć trzeba przesyłkę. Tak więc wiem czego szukać w następny weekend.

5.20.2014

New in

Jakiś czas temu starałam się wytłumaczyć Bu jaki bym chciała stojak (nie wiem jak to inaczej określić) na listy: "w drewienku wycięta taka sarenka i tam wkłada się listy, tak za nią". Bu pewnie i tak nie wiedziała o co chodzi, za to mnie w niedługim czasie udało się wylicytować takowy na ebayu za grosze. W lewym górnym rogu ma on przebarwienie, skazę i pewnie dlatego nikt go nie licytował. Mi to nie przeszkadza i dodam, że na żywo o wiele mniej rzuca się w oczy.
 Nawet nie wiedziałam, a sarenkę można "wepchać" w drewienko i będzie tworzyć obrazek.

Mój stojak na listy to rzecz typowo vintage - staroć, którego już nie produkują, jednak oprócz takich zbyrów zdarza mi się kupić coś nowiutkiego ze sklepu. I tak, sprawiłam sobie ramkę na zdjęcia z Debehamsa. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety cena 32 funty była powalająca i musiałam obejść się smakiem. Minęło miesięcy kilka i dopiero reklama Debenhamsa w tv przypomniała mi o ramce. Sprawdziłam i co? Otóż moja piękna, ręcznie malowana ramka została przeceniona na 9,60 funta! Zrobiłam sobie tą przyjemność i ramkę zakupiłam. To nic, że nie mam co w niej trzymać, to nic...
Ramka doskonale komponuje się z moimi dwoma zdobyczami z charity shopów w których trzymam obrazki z horrorów.
I jeśli mowa o obrazkach, to koniecznie muszę pokazać moje vintage plakaty w formacie A4. Na motyw z Alaską czaiłam się od dłuższego czasu, gdy zobaczyłam, że sprzedawca ma też reklamę Zakopanego, postanowiłam brać. Wtedy okazało się, że przy zakupie trzech, czwarty gratis. Zostałam w klimacie podróży i miast i tak uzbierała się malutka kolekcja vintydżowych reprodukcji.